Nauka gry na perkusji
Typowa droga do kariery perkusisty wiedzie zazwyczaj podobnym torem. Na początku jest to bębnienie palcami po blacie stołu, później uderzanie już we wszystko a w końcu, kiedy rodzice już nie wiedzą, jak u dziecka opanować ten nienormalny odruch, kupują mu bębenek. Dzięki temu talent i zamiłowanie do uderzania, na początku niekoniecznie rytmicznego, cały czas się rozwija. W wieku lat kilkunastu udaje się przekonać rodziców o konieczności zainwestowania w niesamowity talent, jaki drzemie w dziecku i kupno pierwszego zestawu perkusyjnego. Lata temu prawie każdy perkusista rozpoczynał od przechodzonego polskiego zestawu Polmuz. Obecnie może to już wyglądać lepiej a bardziej zamożni kupują na początek zestaw perkusji elektrycznej. Jeśli po pewnym czasie okazuje się, że zabawa na takim zestawie dalej bawi a i umiejętności nabywane podczas godzin spędzonych przy garach rosną, rodzice jak i sam nastolatek decydują o pójściu do szkoły muzycznej, do klasy o specjalności perkusja. Tam następuje ogromne rozczarowanie, gdyż gry na typowym zestawie perkusyjnym w zasadzie nie ma. Dzieciak uczy się gry na werblu, ksylofonie, dzwonkach i takich tam a zestaw perkusyjny zamknięty jest zazwyczaj w sali i wystawiany tylko na uroczyste gale. Na szczęście można ćwiczyć w domu czy w świetlicach. Po latach takiej edukacji, trochę szkolnej, trochę garażowej, można samemu założyć zespół lub przyłączyć się do jakiejś ekipy. Tak wygląda pokrótce droga na szczyt większości perkusistów, których znamy z telewizji czy występów na koncertach.